czwartek, 3 grudnia 2009

Piątek

Na świeżo wpisuję:
Spektakle: 4 grudnia godz.: 19.30
5 grudnia (dwa spektakle) godz.: 17.30 i 20.00
Wstęp wolny.
Miejsce: Dom Kultury Stokłosy, ul. Lachmana 5, Ursynów

To tak, żeby na świeżo było.
Występowanie moje wobec drugiego człowieka.
Występowanie moje, jak najogólniej to mówię, jest to feeria przyklejonych uśmiechów i łez morze teatralne i jeśli dodać do tego myśl, że nikt nie ma monopolu na prawdę, (ja nie pozwalam!), to nic innego nie pozostaje jak tylko wyznać tę swoją "niedo" - niedoskonałość.
Jest przecie jednak wola autentyczności, "owo uparte i wbrew wszystkiemu "ja chcę być sobą"", ale nie jest "niczym więcej jak tylko buntem tragicznym i beznadziejnym przeciw deformacji. Nie mogę być sobą, a jednak chcę być sobą i muszę być sobą - oto antynomia z tych niedających się uładzić..."

ski poczytał Gomrowicza



piątek

muchy hoduję.

a Trupie Maciek Kaziński przesłał takie zdjęcia:













wtorek, 1 grudnia 2009

Środa

Wchodzę w kontakt z moją miednicą.
Prawy pośladek ściągam w dół.
Lewe biodro naciągam do góry.

-ska

niedziela, 22 listopada 2009

z niedzieli na poniedziałek noc. precyzyjniej, poniedziałek, jeszcze precyzyjniej... dość!

M. pyta, co mi jest. dlaczego jestem smutny taki. ja? smutny?
D. pyta, co mi jest, jakiś taki smutny. zawieszkę taką mam, mówię po prostu, bezbarwność swoją pielęgnuję, tak sobie odpoczywam w sobie,
ale kiedy mała J. zapytała dlaczego jestem taki smutny, zupełnie serio pomyślałem, że ja nic o sobie nie wiem, i że inni może więcej o mnie wiedzą niż sam ja i smutek mój się mi urzeczywistnił i smutnym się stałem.

a to już jest jakiś kolor?

żaden

środa, 18 listopada 2009

A my dalej swoje diariusze...


Trupa Czango przedstawia „Z diariusza prywatnego”
na podstawie wybranych opowiadań oraz fragmentów Dziennika Witolda Gombrowicza

Dwie osoby, kobieta i mężczyzna: marsz marsz Dąbrowska i nijaki Kowalski, piszą swoje diariusze. Dzienniki intymne. W ich sprawy wkracza od czasu do czasu Pan Gombrowicz. Podsuwa swoje rozwiązania lub raczej ukazuje zjawiska analogiczne do prywatnych problemów, które wywlekają na światło dzienne autorzy diariuszy. Wszyscy tu mówią do siebie, ale tak żeby ich inni słyszeli. Dla kogo mówią swoje diariusze? Jeśli dla siebie dlaczego mówią to publicznie, a jeśli dla widzów dlaczego udają, że mówią do siebie?

Inspiracją były opowiadania – utwory wczesne, za które autor został wyszydzony przez polską krytykę. Zarzucano mu niedojrzałość. Inspiracją był człowiek zakochany w niedojrzałości, i jego dzienniki, w których owo słynne: „Poniedziałek Ja”, i w których już mniej słynne „Piątek. Dziś „byłem zabijającym muchy”, co znaczy po prostu zabijałem muchy drucianą packą”.


Scenariusz i reżyseria: Hieronim Poniżalski
Występują: Monika Dąbrowska i Zbigniew Kowalski
Muzyka: Daniel Moński

Projekt jest realizowany przez Stowarzyszenie „Katedra kultury”.
Spektakl został zrealizowany dzięki dofinansowaniu ze środków m. st. Warszawy.
Premiera: 16 października 2009

Spektakle: 4 grudnia godz.: 19.30
5 grudnia (dwa spektakle) godz.: 17.30 i 20.00

Wstęp wolny.
Miejsce: Dom Kultury Stokłosy, ul. Lachmana 5, Ursynów
(W tym miejscu właśnie przed laty stanąłem przed Komisją Wojskową, by wyjaśnić, na jakiej podstawie uważam się za pacyfistę. Zapraszam. Ski.)
Dojazd: metro - stacja Stokłosy

czwartek, 5 listopada 2009

CZWARTEK

LISTA:

PALETY
PASY DO PALET
SZNUREK DO PRZEGRODZENIA POKOJU
KORPUS + GŁOWA GOMBROWICZA
PŁASZCZ + KAPELUSZ DLA GOMBROWICZA
EKRAN/TABLICA + KREDA + GĄBKA
KALEDNARZE
PARAWAN LUSTRO
PARAWAN + ZASŁONKA
WANNA
KUCHENKA ELEKTRYCZNA
PATELNIA + MIESZADEŁKO + JAJKA LUB KASZA
PUFA
GAZETY LUB JAKIEŚ ŚMIECIE FE
HULA HOP
SPRAY KONWALIOWY DO TOALETY
DYWAN FLOKATI
KRZESŁO
SZTUCZNE KWIATKI
STOLIK
OBRUS
DZBANEK + FILIŻANKA + CUKIERNICA + CUKIER
DESKA + NÓŻ + KOPEREK
SZCZOTKA DO WŁOSÓW
SKAKANKA
TRAWA
PTASZEK
KOŚĆ
KOSZYK DO DZIEWICTWA + ŁYŻECZKI + MUCHY + ŁAPKA NA MUCHY
RURKI DO BALDACHIMU
BALDACHIM + WSTĄŻKI
MISKA + PILNICZEK

MOTYLEK WE WŁOSY
OPASKA
OPASKI CZERWONE DO FITNESU
SZLAFROK
MENUET DLA NIEGO
MENUET DLA NIEJ
SAMBA

-ska i -ski

piątek, 30 października 2009


Ursynowscy seniorzy i wy prężni młodzianie,
co z firm swych tylko tu na spanie, przecinek,
dojeżdżacie,
i jeszcze wy, nie wiem kto, bo ja słabo wy rozumiem,
ale jednak, przybywajcie i oglądajcie, jak się człowiek
śmiesznie i tragicznie zmienia i nie zmienia,
pod wpływem drugiego człowieka spojrzenia.

6,7,8 XI g.19:30 DOM KULTURY STOKŁOSY ul. Lachmana 5 Ursynów (dokładnie na tych deseczkach, gdzie pocić się będzie już niedługo Trupa Czango, pociłem się kiedyś przed Wojskową Komendą Uzupełnień, tłumacząc dlaczego nie chce mi się karabinu trzymać. Ski)

środa, 28 października 2009

Środa.
Jak w kilka minut dojść od szamponu do Goebbelsa.
-ska.

środa, 14 października 2009


Trupa Czango przedstawia

"Z diariusza prywatnego"

na podstawie wybranych opowiadań oraz fragmentów Dziennika Witolda Gombrowicza

Poniedziałek:

Zaczęło się od muchy,
nie,
zaczęło się od dzieciństwa,
wcale nie,
zaczęło się w piątek rano,
a może zaczęło się od ręki kelnera, od ręki Czango, za którym szedł Pan Gombrowicz w Buenos Aires we wtorek 1958 roku.

Co do mnie, to chciałbym po prostu zobaczyć siebie.

Sobota:

Pomiędzy Tobą a mną.

Jak kształtuje się "międzyludzkie", jak Twoje działania wpływają na mnie, a moje na Ciebie, na to kim jestem, jakie są moje zachowania, reakcje? Jak każde moje działanie, a nawet jego brak, określa mnie w dzisiejszym świecie?


Scenariusz i reżyseria: Hieronim Poniżalski, występują: Monika Dąbrowska i Zbigniew Kowalski, muzyka: Daniel Moński.

trupaczango.blogspot.com

Projekt jest realizowany przez Stowarzyszenie "Katedra kultury".
Spektakl został zrealizowany dzięki dofinansowaniu ze środków m. st. Warszawy.


Premiera: 16 (piątek) października godz.: 19.30

Spektakle: 18 (niedziela), 19 (poniedziałek) października godz.: 19.30

Wstęp wolny.

Miejsce: Hala widowiskowo-sportowa Arena Ursynów, ul. Pileckiego 122 (sala treningowa).

Dojazd: metro (stacja Imielin) + autobus 185 (przystanek Pileckiego)

Mapa: http://www.ucsir.pl/component/option,com_wrapper/Itemid,97/
--
Diariusz Prywatny Trupy Czango
trupaczango.blogspot.com

środa
każdy sobie rzepkę skrobie.
mówię, setki razy powtarzam
i moje to, a nie po mojemu
brzmi w ustach mych (ta, mych, mych).
i znów słyszę: "weź to przepuść przez siebie".
ta, to weź i se przepuść.

kowalski do tablicy

wtorek, 13 października 2009

Wtorek

Nie chcę piątki, czwórki, jedynki.
Nie chcę wódki, piwa, wina.
Nie chcę kiełbasy, ryby, sera.
Nie chcę profesora, aktora, sprzątacza.
Nie chcę poezji.

Środa

Chcę jedynkę, wino, ser, sprzątacza...
Poezji ? raczej dziękuję.

ski

sobota, 10 października 2009

Sobota
Będę hodować muchy.
Kupiłam muchy, to znaczy kupiłam robaki na muchy.
Zwariowałaś.
Białe robaczki, małe białe glisty. Na pudełku napisali „nie do spożycia dla człowieka”.
A w środku takie ŻYCIE, nikt by nie pomyślał.
Ściśnięte w płaściutkim na centymetr, plastikowym pudełeczku, trzymane w lodówce, hibernacja muchy.
Uchylam pudełko
wwwwwwwwwwwwuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu – ruszyły jak lawa
tak przez całą noc.
Dziś już są spokojniejsze,
Chyba szykują się do pierwszej transformacji – przemiana w czarne patyczki.
Zaglądam do nich kilka razy dziennie.
Mała kontrola dobrze im zrobi,
co by mi nie wypełzły na moje białe mebelki.
Nie chcę pełzających, chcę fruwające!
Wypuszczę je 16 października w Arenie sportowo-widowiskowej
O rany, słoik pękł
Jak mi wypełzną to koniec

marsz, marsz Dąbrowska

piątek, 9 października 2009

piątek

jeśliś zdrów,
niech cię prowadzą Twoje stopy,
na Arenę, ogromną Arenę sportowo widowiskową,
gdzie już 16 X, Hieronim Poniżalski odsłoni
strony "Z diariusza prywatego".

dobranoc, bo już krzyczę na dziecko, że zbyt łapczywie je kukurydzę.
tragedia,
złapać siebie, pewnie już nie złapię, ale przynajmniej obnażę.

szary kowalski

wtorek, 6 października 2009

Wtorek

nęcić, Nęcić, nęcić, nęcić, nęcić, nęcić, nęcić...

-ska

sobota, 3 października 2009

Dlaczego On tego pająka?
Ohyda! bleeeeeeeeeeeee
Usunąć go, wymazać
Ja o muchach chciałam..., a On z tym pająkiem nagle
straszne!
co ja mam teraz?
Okropne

-ska
sobota

już się zbliża godzina zero, już ślinka cieknie,
już pająk tygrysi z jadem swym się czai na
muchy, co w dziewiczym ogródku fruwają...
hi, hi, hi

ski

czwartek, 1 października 2009

Czwartek
Nie słyszę siebie.
Produkuję myśli i działania,
produkuję w nich siebie ale siebie nie słyszę.
Jestem od siebie odklejona.

Ja

środa, 30 września 2009

środa wieczór.

mam żółte zęby,
matka dzwoniła, że puszki ma do wywiezienia.
teraz nie mogę mamo, wszystko mam poukładane.
matka mówi: myśl o sobie synku.
i znowu mi się ten szczur przypomniał,
szczury świdrują.
ja na co dzień?
ja inny z Bobrowską, inny z Kuźnikiem, inny z Policjantem...

a ze szczurem?

to co? mam rzucić wszystko i za szczurami ganiać,
za kudły wytargać tego pstrokatego błazna, który podaje się za mnie
w Urzędzie Skarbowym, na spotkaniu z Dmowskim, z Michalakiem, w kościele...

ja chyba jestem podobny do...

oj, nie będę tego kończył,
tymczasem.

żaden kowalski

poniedziałek, 28 września 2009

Poniedziałek
Mam kupić żarówkę.

Ja - Żarówkę setkę, poproszę, z dużym gwintem
Sprzedawca - Nie ma
Ja - Nie ma z dużym gwintem czy w ogóle nie ma
Sprzedawca - Setek z dużym gwintem nie ma.
Ja - Ale Pan nie ma czy w ogóle nie ma z dużym gwintem.
Sprzedawca - W ogóle nie ma.
Ja - A jakie są?
Sprzedawca - z małym gwintem.
Ja - czyli ze setka zawsze jest z małym gwintem
Sprzedawca - tak, z dużym setek nie ma
Ja - dobrze to powinny pasować skoro innych nigdy nie było, wezmę takie jakie są
Sprzedawca - czyli jakie?
Ja - z małym gwintem, tak? bo mówił Pan, że z dużym gwintem nie produkują
Sprzedawca - no tak, to podać z małym czy z dużym gwintem?
Ja - przecież mówił Pan, że nie ma setek z dużym gwintem.
Sprzedawca - nie ma, ale skąd ja mam wiedzieć jakie Pani ma żarówki
Ja - skoro mam setki, a setek z dużym gwintem nie ma to znaczy, że moje też są z małym gwintem
Sprzedawca - to podać z małym?
Ja - to może ja, rzeczywiście sprawdzę jakie mam żarówki i wrócę do Pana

marsz, marsz Dąbrowska

sobota, 26 września 2009

Oglądam w telewizji dziennik… drept, drept, drept… przed balkonowym oknem stanął szczur. Strach. Ciągle stoi. Stoi. Nie ucieka; to dziwne. Czy on mnie widzi przez szybę? Ja sama jestem (teraz już ja i szczur). Siedzę w fotelu w pozycji zupełnie biernej, odpoczywającej. Z góry jestem na przegranej pozycji. On w napięciu - gotowy do skoku, wyluzowany tułów, dynamiczne łapki. Skubany, ma świetną pozycję. Moje Ja klapnięte w fotelu przed telewizorem. Świdruje mnie oczami... Bezczelny! Staną, że co… Co ja mam z nim teraz… Odwrócił się i poszedł sobie. Poszedł sobie, ale gdzie poszedł? No…, bo znaczy, że szczur jest. Jest w pobliżu i może wrócić. Szczury są inteligentne. Mądre są, skubane… Trzeba cegłami wloty do budynku pozasłaniać: kominek, piwnica, schowek pod schodami. Teraz, po ciemku, okopać się. Szczury są inteligentne. Mądre są, skubane…
Dąbrowska

Poniedziałek

co spotkanie, to zamieszanie,
czy ja mieszkam w jakimś Paryżu,
gdzie tylko cium cium cium,i mlask, mlask, mlask,
i brawo, brawo?
dostał pan piątkę, nagrodę, odznakę, no, teraz to miło się z panem gawędzi,
że się tak wyrażę, no, teraz to nie śmierdzi.
to może jest jakiś kościół straszny, w którym Facebogu dzięki składamy.
jak głupio się dziś wywyższać, w lesie wywyższających się.
a może poniżyć dziś,
i ich,
i siebie...

nijaki kowalski

raz, dwa, trzy, wychodź Ty! c.d















raz, dwa, trzy, wychodź Ty!

Sobota
Żółte słoneczko zza chmurki zerka.
Czy chcesz się z nami pobawić w berka?
Zabawa w myszkę i myszkę
i jeszcze słoiczek
zamknięte
otwarte
zamknięte
otwarte
Apli-papli-blite-blau, a kto tego nie wypowie ten nie będzie grał.
Raz, dwa, trzy Wychodź Ty!
- ciam – bam – biu, mniu – mniu, ba – bi, ba – be – no - zar





Dąbrowska
Wtorek w Środę wchodzi
A Ja
białą wyliczankę sobie...
liczę:
bocian, motylek, łąka, łączka, jelonek, ptaszyna, wianek – wianuszek, ptasie mleczko, nimfy, rusałki, letni zefirek ale nie za mocny, wiatr nie!, strumyk, ale potok już w żadnym razie!, pieniążek na ciepłego loda, Czy jeszcze liczyć? Czy będzie dostyć? Jeszcze policze: łokieć, policzek, o krówka! nie żeby krowa, krówka właśnie, cielaczek – muczy sobie: muuuuuuuuuu, pajączek, stópka, parasolka, warkoczyk, końsk ogon (to już awangarda), konik (lepiej), piesek Bibi, niezapominajki – kwiatki z bajki, fartuszek żeby się nie daj boże nie zachlapać, ogródek, mleczko -córeczko...
Dąbrowska
wtorek chyba

no to sobie pomieszamy publiczne z prywatnym...a co? jak majtki, to nie człowiek?a w szkole był taki jeden Dmowski, fujara i głąb na niego mówili, i przez tę fujarę i ja go widziałem,aż tu wychodzę kupić chleb, a Dmowski idzie z jakimś pieskiem na smyczy, nie widzi mnie, ale ja jego widzę i jakiś taki pozaszkolny ten Dmowski, piękny, szlachetny, samotny i tajemniczy w tej czapce z pomponem i pieskiem... cichy, jakbym na nowo go zobaczył, dopiero co poznał. i już nigdy złego słowa o Dmowskim powiedzieć nie dałem, aż Kuźnik mnie ochrzcił "obrońca uciśnionych", i spać przez to nie mogłem, bo gorszy był ten "obrońca uciśnionych" od zabawy w orła, czyli ściślej mówiąc, znienacka otrzymanego kopa w dupę, na przerwie...przerwa.

kowalski

Początek

Poniedziałek
Trzeba zacząć.
Zaczynam.
Pierwszy ma zawsze najgorzej.
Zaczęłam od "T" - to dziwne zaczynać od "T"
Dobrze, teraz już jest zaczęte...
Dąbrowska

Trzeba jakoś zacząć…Zaczynam.Pierwszy ma zawsze najgorzej.Zaczęłam do „T”, to dziwne zacząć od „T”Dobrze, teraz już jest zaczęte…Dąbrowska- to jest to samo tylko zapisane w Webdings