sobota, 26 września 2009

Oglądam w telewizji dziennik… drept, drept, drept… przed balkonowym oknem stanął szczur. Strach. Ciągle stoi. Stoi. Nie ucieka; to dziwne. Czy on mnie widzi przez szybę? Ja sama jestem (teraz już ja i szczur). Siedzę w fotelu w pozycji zupełnie biernej, odpoczywającej. Z góry jestem na przegranej pozycji. On w napięciu - gotowy do skoku, wyluzowany tułów, dynamiczne łapki. Skubany, ma świetną pozycję. Moje Ja klapnięte w fotelu przed telewizorem. Świdruje mnie oczami... Bezczelny! Staną, że co… Co ja mam z nim teraz… Odwrócił się i poszedł sobie. Poszedł sobie, ale gdzie poszedł? No…, bo znaczy, że szczur jest. Jest w pobliżu i może wrócić. Szczury są inteligentne. Mądre są, skubane… Trzeba cegłami wloty do budynku pozasłaniać: kominek, piwnica, schowek pod schodami. Teraz, po ciemku, okopać się. Szczury są inteligentne. Mądre są, skubane…
Dąbrowska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz