środa, 30 września 2009

środa wieczór.

mam żółte zęby,
matka dzwoniła, że puszki ma do wywiezienia.
teraz nie mogę mamo, wszystko mam poukładane.
matka mówi: myśl o sobie synku.
i znowu mi się ten szczur przypomniał,
szczury świdrują.
ja na co dzień?
ja inny z Bobrowską, inny z Kuźnikiem, inny z Policjantem...

a ze szczurem?

to co? mam rzucić wszystko i za szczurami ganiać,
za kudły wytargać tego pstrokatego błazna, który podaje się za mnie
w Urzędzie Skarbowym, na spotkaniu z Dmowskim, z Michalakiem, w kościele...

ja chyba jestem podobny do...

oj, nie będę tego kończył,
tymczasem.

żaden kowalski

poniedziałek, 28 września 2009

Poniedziałek
Mam kupić żarówkę.

Ja - Żarówkę setkę, poproszę, z dużym gwintem
Sprzedawca - Nie ma
Ja - Nie ma z dużym gwintem czy w ogóle nie ma
Sprzedawca - Setek z dużym gwintem nie ma.
Ja - Ale Pan nie ma czy w ogóle nie ma z dużym gwintem.
Sprzedawca - W ogóle nie ma.
Ja - A jakie są?
Sprzedawca - z małym gwintem.
Ja - czyli ze setka zawsze jest z małym gwintem
Sprzedawca - tak, z dużym setek nie ma
Ja - dobrze to powinny pasować skoro innych nigdy nie było, wezmę takie jakie są
Sprzedawca - czyli jakie?
Ja - z małym gwintem, tak? bo mówił Pan, że z dużym gwintem nie produkują
Sprzedawca - no tak, to podać z małym czy z dużym gwintem?
Ja - przecież mówił Pan, że nie ma setek z dużym gwintem.
Sprzedawca - nie ma, ale skąd ja mam wiedzieć jakie Pani ma żarówki
Ja - skoro mam setki, a setek z dużym gwintem nie ma to znaczy, że moje też są z małym gwintem
Sprzedawca - to podać z małym?
Ja - to może ja, rzeczywiście sprawdzę jakie mam żarówki i wrócę do Pana

marsz, marsz Dąbrowska

sobota, 26 września 2009

Oglądam w telewizji dziennik… drept, drept, drept… przed balkonowym oknem stanął szczur. Strach. Ciągle stoi. Stoi. Nie ucieka; to dziwne. Czy on mnie widzi przez szybę? Ja sama jestem (teraz już ja i szczur). Siedzę w fotelu w pozycji zupełnie biernej, odpoczywającej. Z góry jestem na przegranej pozycji. On w napięciu - gotowy do skoku, wyluzowany tułów, dynamiczne łapki. Skubany, ma świetną pozycję. Moje Ja klapnięte w fotelu przed telewizorem. Świdruje mnie oczami... Bezczelny! Staną, że co… Co ja mam z nim teraz… Odwrócił się i poszedł sobie. Poszedł sobie, ale gdzie poszedł? No…, bo znaczy, że szczur jest. Jest w pobliżu i może wrócić. Szczury są inteligentne. Mądre są, skubane… Trzeba cegłami wloty do budynku pozasłaniać: kominek, piwnica, schowek pod schodami. Teraz, po ciemku, okopać się. Szczury są inteligentne. Mądre są, skubane…
Dąbrowska

Poniedziałek

co spotkanie, to zamieszanie,
czy ja mieszkam w jakimś Paryżu,
gdzie tylko cium cium cium,i mlask, mlask, mlask,
i brawo, brawo?
dostał pan piątkę, nagrodę, odznakę, no, teraz to miło się z panem gawędzi,
że się tak wyrażę, no, teraz to nie śmierdzi.
to może jest jakiś kościół straszny, w którym Facebogu dzięki składamy.
jak głupio się dziś wywyższać, w lesie wywyższających się.
a może poniżyć dziś,
i ich,
i siebie...

nijaki kowalski

raz, dwa, trzy, wychodź Ty! c.d















raz, dwa, trzy, wychodź Ty!

Sobota
Żółte słoneczko zza chmurki zerka.
Czy chcesz się z nami pobawić w berka?
Zabawa w myszkę i myszkę
i jeszcze słoiczek
zamknięte
otwarte
zamknięte
otwarte
Apli-papli-blite-blau, a kto tego nie wypowie ten nie będzie grał.
Raz, dwa, trzy Wychodź Ty!
- ciam – bam – biu, mniu – mniu, ba – bi, ba – be – no - zar





Dąbrowska
Wtorek w Środę wchodzi
A Ja
białą wyliczankę sobie...
liczę:
bocian, motylek, łąka, łączka, jelonek, ptaszyna, wianek – wianuszek, ptasie mleczko, nimfy, rusałki, letni zefirek ale nie za mocny, wiatr nie!, strumyk, ale potok już w żadnym razie!, pieniążek na ciepłego loda, Czy jeszcze liczyć? Czy będzie dostyć? Jeszcze policze: łokieć, policzek, o krówka! nie żeby krowa, krówka właśnie, cielaczek – muczy sobie: muuuuuuuuuu, pajączek, stópka, parasolka, warkoczyk, końsk ogon (to już awangarda), konik (lepiej), piesek Bibi, niezapominajki – kwiatki z bajki, fartuszek żeby się nie daj boże nie zachlapać, ogródek, mleczko -córeczko...
Dąbrowska
wtorek chyba

no to sobie pomieszamy publiczne z prywatnym...a co? jak majtki, to nie człowiek?a w szkole był taki jeden Dmowski, fujara i głąb na niego mówili, i przez tę fujarę i ja go widziałem,aż tu wychodzę kupić chleb, a Dmowski idzie z jakimś pieskiem na smyczy, nie widzi mnie, ale ja jego widzę i jakiś taki pozaszkolny ten Dmowski, piękny, szlachetny, samotny i tajemniczy w tej czapce z pomponem i pieskiem... cichy, jakbym na nowo go zobaczył, dopiero co poznał. i już nigdy złego słowa o Dmowskim powiedzieć nie dałem, aż Kuźnik mnie ochrzcił "obrońca uciśnionych", i spać przez to nie mogłem, bo gorszy był ten "obrońca uciśnionych" od zabawy w orła, czyli ściślej mówiąc, znienacka otrzymanego kopa w dupę, na przerwie...przerwa.

kowalski

Początek

Poniedziałek
Trzeba zacząć.
Zaczynam.
Pierwszy ma zawsze najgorzej.
Zaczęłam od "T" - to dziwne zaczynać od "T"
Dobrze, teraz już jest zaczęte...
Dąbrowska

Trzeba jakoś zacząć…Zaczynam.Pierwszy ma zawsze najgorzej.Zaczęłam do „T”, to dziwne zacząć od „T”Dobrze, teraz już jest zaczęte…Dąbrowska- to jest to samo tylko zapisane w Webdings